Gdy już się wydawało, że sprawa mistrzowskiego tytułu w Rumunii rozstrzygnie się pomiędzy tamtejszymi potentatami – Rapidem, Dinamem, CFR Cluj lub Craiovą, to do gry wkroczył nowy gracz, który już w poprzednim sezonie zgłaszał swoje aspiracje, Universitatea Cluj. Popularni „Akademicy” zameldowali się właśnie na pozycji wicelidera w lidze i w półfinale krajowego pucharu, a ich ofensywny tercet to broń masowego rażenia.

Trener doświadczony, ale i głodny sukcesu.
Cristiano Bergodiego w Rumunii zna prawie każdy kibic. Włoski trener prowadził kilka klubów, cieszy się pewną renomą, ale z drugiej strony, czegoś mu zabrakło, by w Steaule Bukareszt przed laty czy niedawno w Rapidzie Bukareszt osiągnąć duży sukces. Wydaje się, że w w Universitatei znalazł swoje miejsce po przejęciu zespołu od Ioana Ovidiu Sabau po słabym początku sezonu w wykonaniu „Akademików”.
Drużyna pod wodzą 61-latka zwyciężyła w 5 meczach z rzędu, wygrała prestiżowe derby w CFR, jest w tabeli druga i nie ma najwidoczniej zamiaru się zatrzymać. Prezydent klubu Radu Constantea w programie telewizyjnym „Digi Sport Special” przyznał, że docenia warsztat Bergodiego i liczy na kontynuowanie współpracy z nim. Chciałby przy tym osiągnąć sukces w Europie, ponieważ w obecnym sezonie Universitatea wyłożyła się na pierwszym przeciwniku w pucharach.
– Bergodi bardzo dobrze ustabilizował drużynę – stwierdził sternik klubu. – Straciliśmy niewiele bramek. Grupa jest zjednoczona, atmosfera dobra. Drużyna prezentuje się bardzo dobrze w obronie, wygląda na zwartą. Chcemy się ustabilizować i utrzymać w pierwszej szóstce rumuńskich drużyn. Po tegorocznych doświadczeniach, kiedy nie udało nam się awansować do kolejnej rundy (Ligi Konferencji – red.), myślę, że to jest cel – zajść jak najdalej w tych rozgrywkach. Cristiano Bergodi ma kontrakt do lata 2027 roku. Czuje się bardzo dobrze, a my jesteśmy zadowoleni – podkreślił Constantea.
Skuteczny snajper z odzysku.
Jovo Lukić w 31 meczach w barwach klubu z Kluż strzelił 18 bramek, dołożył 3 asysty. 27-letni napastnik nie przebił się w Craiovie, ale w Universitatei postawili na niego, bo mieli nadzieję, że odzyska skuteczność prezentowaną na boiskach w Bośni. W ojczyźnie Lukić 70-krotnie trafiał do siatki. Jak pokazała przyszłość, w Universitatei mieli dobrego nosa. Bośniak zmierza po tytuł króla strzelców.
– Sprawdzaliśmy, miał dobre statystyki zanim trafił do Craiovy – przypomniał Constantea na antenie „Digi Sport”. – O profilu Blanuty (Vladislava Blanuty, byłego napastnika Universitatei, obecnie w Dynamie Kijów – red.), kogoś takiego szukaliśmy. Znał rozgrywki w Rumunii, miał dobre statystyki w Bośni – przedstawił swoją receptę na sukces.
Przebojowe skrzydła, młodość, mocne zaplecze.
Lukić w ataku to jedno, ale prawdziwe spustoszenie sieją skrzydłowi – Issouf Macalou i Oucasse Mendy. Pierwszy z wymienionych, 27-latek, były zawodnik FC Sochaux, ma na koncie aż 11 asyst i do tego 6 goli. Z kolei drugi z nich przybył do Universitatei zimą i co prawda rozegrał tylko 7 spotkań do tej pory, ale zdążył strzelić 3 bramki w tym czasie i dorzucić 3 otwierające podania. Mendy, 24-latek, praktycznie w każdym meczu daje jakiś konkret.
– Macalou jest skupiony, z dobrym przyśpieszeniem – charakteryzuje w rozmowie z nami pomocnika dziennikarz „Gazety Sporturilor” George Nistor. – Poprawił bardzo swoją grę, a także „timing” w porównaniu do tego, co pokazywał w zeszłym sezonie pod wodzą Sabau. A Mendy? Tak samo dobry, tylko że na drugiej stronie – potwierdził.
Za wspomnianym tercetem operuje 26-letni Mouhamadou Drammeh z Gambii (5 goli i 2 asysty), a także jeden z niewielu weteranów w zespole Dan Nistor. Ten doświadczony zawodnik broni się jednak statystykami – 6 bramek i 7 decydujących podań.
Defensywę trzymają w ryzach solidny litewski golkiper Edvinas Gertmonas czy urodzony w Mediolanie 22-letni obrońca Andrei Coubis, a liczba straconych bramek dobrze świadczy o ich fachu. Niemniej wydaje się, że siłą Universitatei jest przede wszystkim skuteczna i konkretna gra w ofensywie. Za każdym zawodnikiem przemawiają liczby, jednak konkurencja do tytułu jest naprawdę spora, więc kibiców „Akademików” czeka ciekawy finisz ligi.

More Stories
Jovo Lukić, czyli odrodzony napastnik ze smykałką do goli.
Jacek Magiera nie żyje
Hagi o Lucescu: Miał pasję, by naprawdę coś kochać.