Lublinianie od początku narzucili rywalom wysoki poziom gry. Na szczególną uwagę zasługuje ich niebywała forma w bloku. Energa Trefl Gdańsk w bólach musiała wyszarpywać każdy punkt, podczas gdy gospodarzom czasami wystarczało jedno dobre ustawienie na środku. Taki przebieg pierwszego seta odzwierciedlała sukcesywnie rosnąca przewaga Bogdanki Luk. Wilfredo Leon po bloku i wbiciu gwoździa dał prowadzenie 5:2, powiększył je do 9:4 Kewin Sasak skutecznym atakiem. Dobrą serię na zagrywce miał Jackson Young, którego as serwisowy dał Mistrzom Polski prowadzenie 20:12. Bezradność przyjezdnych dobitnie spuentowała ostatnia akcja seta. Moustapha M’Baye minął się z piłką w powietrz, dzięki czemu Bogdanka Luk Lublin otworzyła spotkanie od wygranej 25:17.
Nieco gorzej podopieczni Stephana Antigi weszli w drugi set. Kilka błędów na zagrywce nie pozwoliło na szybką ucieczkę punktową, choć i tak Mistrzowie Polski prowadzili 1-2 punktami. Gdy tylko jednak zażegnali problemy w polu serwisowym, znowu uzyskali wyraźną przewagę nad Treflem. Po dobrej serii zagrywek Aleksa Grozdanowa na tablicy wyników było już nawet 16:10. Gwiazdą tego seta był jednak kanadyjski przyjmujący, Jackson Young. Tylko w tej partii trzy razy wywalczył blokiem punkt dla lubelskiej ekipy, a w całym meczu miał aż 6 punktowych bloków. Walnie przyczyniły się one do drugiej setowej wygranej Luku w tym spotkaniu.
Zawodnikom Bogdanki Luk Lublin zależało na tym, aby jak najszybciej znaleźć się pod prysznicem i odpoczywać przed kolejnymi spotkaniami. Aleks Grozdanow wykazał się sprytem przy stanie 2:0, uderzając pozostawioną przez innych piłkę. Potem Wilfredo Leon zdobył parę punktów i Luk wygrywał 5:1. Wydawało się wtedy, że podobnie jak w dwóch poprzednich setach, również teraz Lublinianie gładko pokonają przyjezdnych, ale tak się nie stało. Tobias Brand z lewej flanki, a Aleksiej Nasewicz z prawej wskoczyli na niebywały poziom punktowania, szybko doprowadzając do remisu 13:13. Niemiec zdobył dla Trefla 11 punktów, a Polak 8. Dzielnie stawiali się lubelskiemu kolektywowi także przyjmujący. Aż 19 obron ataków Luku finalnie zaważyło na zwycięstwie 29:27.
Dla Mistrzów Polski to było pierwsze domowe zwycięstwo za 3 punkty w tym sezonie. Po listopadowych porażkach ze Skrą Bełchatów oraz Resovią, przyszła jednak poprawa wyników, o czym dla nas mówił Marcin Komenda, kapitan Bogdanki Luk Lublin: „Superpuchar Polski to był dla nas najważniejszy moment tego początku sezonu. Przygotowywaliśmy się po to, żeby ten Superpuchar wygrać i wydaje mi się, że odbił się trochę czkawką. Natomiast w ostatnich meczach wróciliśmy do normalnej naszej dyspozycji. Zregenerowaliśmy się, potrenowaliśmy, więc wydaje mi się, że wróciliśmy na właściwą ścieżkę, a 12 punktów w ostatnich 4 meczach to potwierdza.” Dobra forma z pewnością przyda się podopiecznym Stephana Antigi w dwóch następnych spotkaniach na przestrzeni tygodnia. W sobotni wieczór zmierzą się z rewelacją początku sezonu PlusLigi, Indykpolem AZS Olsztyn. Ekipa z Warmii wygrała 7 z 10 dotychczasowych spotkań, inkasując 22 punkty. Z kolei we wtorek Lublinian czeka debiut w Lidze Mistrzów przeciwko Halkbankowi Ankara z Aleksandrem Śliwką na czele.

More Stories
PGE Projekt Warszawa ze spokojem awansował do Final Four LM
Skra się postawiła, ale to Bogdanka LUK Lublin bliżej półfinału
Bogdanka LUK Lublin udanie zakończyła fazę zasadniczą!